Dzieło Biblijne
Lektura na finał KWBG 2014 Drukuj E-mail

(Krąg Biblijny nr 4, s. 95-112)

 Ks. dr hab. Michał Bednarz

 

Ewangelia św. Mateusza

 

Od samego początku Ewangelia św. Mateusza odgrywała niezwykle ważną rolę w życiu Kościoła. Przez całe wieki była najczęściej studiowana i komentowana. Ponadto odegrała niezwykłą rolę w liturgii zarówno Ko­ścioła wschodniego, jak i zachodniego. Harmonijne ukształtowanie jej opi­sów a przede wszystkim tematyka religijna sprawiły, że chętnie sięgano do niej, dokonując wyboru czytań liturgicznych.

 

Tradycja o autorze Ewangelii

Tradycja chrześcijańska zgodnie utrzymuje, że jej autorem był św. Mateusz. Najstarszym i najważniejszym świadectwem jest stwierdzenie Papiasza, biskupa Hierapolis (ok. r. 130), które zachowało się w Historii Kościoła Euzebiusza. Papiasz napisał: „Otóż Piotr stosował nauki do po­trzeb słuchaczy, a nie dbał o związek słów Pańskich. Nie popełnił więc Marek żadnego błędu, jeśli w szczególności tak pisał, jak się to w jego pa­mięci przechowało. Mateusz zaś uporządkował logia w języku hebrajskim, tłumaczył je zaś każdy jak mógł”.

Tekst wymaga pewnych wyjaśnień. Papiasz stwierdza najpierw, że św. Mateusz napisał Ewangelię w języku hebrajskim. W okresie Nowego Te­stamentu określano w ten sposób język aramejski, używany wówczas po­wszechnie w Palestynie (zob. Dz 21,40; 22,2; 26,14; J 20,16). Ewangelia św. Mateusza mogła więc być napisana w tym języku. Należy jednak pa­miętać, że w okresie Nowego Testamentu w środowiskach religijnych uży­wany był jeszcze dość powszechnie język hebrajski (takie przypuszczenie potwierdza św. Ireneusz). Nie bez znaczenia jest fakt, że w Ewangelii św. Mateusza spotykamy słowa hebrajskie. Dlatego też hipoteza, że oryginal­nym jej językiem był hebrajski, nie jest pozbawiona prawdopodobieństwa.

Terminem kluczowym świadectwa jest słowo „logia”, którego sens jest również niejasny. We wcześniejszej części wypowiedzi Papiasza jest mowa o tym, że św. Marek spisał wprawdzie dokładnie i wiernie to, co zachował w pamięci, ale nie „według porządku". Natomiast św. Mateusz uporząd­kował słowa Pańskie. Wielu utrzymuje, że chodzi o sentencje, powiedze­nia, słowa Pana. Obecnie znana Ewangelia św. Mateusza zawiera jednak nie tylko wypowiedzi Jezusa, ale także opisy Jego czynów. W takim razie uważa się, że św. Mateusz nie jest autorem aktualnej wersji Ewangelii. Jednak jego dzieło było punktem wyjścia i podstawą księgi Nowego Te­stamentu. Tej sprawy nie da się definitywnie rozstrzygnąć.

Informacje Papiasza wzbogaca Orygenes (+ 254). W Komentarzu do Ewangelii św. Mateusza dodaje jeszcze: „Na podstawie tradycji dowie­działem się [...], że pierwszą z nich [Ewangelii] napisał ongiś celnik, a po­tem Apostoł Jezusa Chrystusa, Mateusz, że wydał ją dla wiernych "pocho­dzenia żydowskiego»".

Z najstarszych świadectw chrześcijańskich wynika więc, że tradycja Ko­ścioła wiązała Ewangelię św. Mateusza z apostołem noszącym to imię, czyli naocznym świadkiem życia Jezusa, Jego uczniem. Miał udział w kompo­nowaniu księgi, która była przeznaczona dla chrześcijan pochodzących ze środowiska judaistycznego. Charakteryzuje się zaś ona porządkiem w prze­kazywaniu mów Pańskich.

 

Kim był św. Mateusz?

Był uczniem i apostołem Jezusa oraz członkiem kolegium Dwunastu (zob. Mt 10,3; Dz 1,13). Imię „Mateusz” (po grecku Matthaios albo Mathaios) jest imieniem hebrajskim i oznacza „dar Jahwe” (Mattanjahu, Mattanja). Rzecz znamienna, że tylko ta Ewangelia do imienia „Mateusz" dodaje określenie „celnik”. W opisie powołania w Kafarnaum czytamy: Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego na komorze celnej (Mt 9,9).

Celnicy byli dzierżawcami prawa ściągania podatku na rzecz Rzymian. Za z góry wpłacone państwu pieniądze uzyskiwali na czas ustalony prawo ściągania cła. Oczywiście, wielu celników starało się uzyskać jak największe korzyści z dzierżawy i dlatego popełniali nadużycia. Z tej racji, a bardziej jeszcze z powodu współpracy ze znienawidzonym okupantem, celnicy na­leżeli do ludzi, którymi pogardzano. Uważano ich za zdrajców i renegatów. Zaliczani byli do grzeszników i pogan (zob. Mt 9,11; 11,19). Kto kontak­tował się z nimi, sam stawał się nieczysty. Z takiego właśnie środowiska wywodzi się Mateusz. Z okazji powołania zorganizował ucztę pożegnalną dla przyjaciół, na którą zaprosił także Jezusa i Jego uczniów (zob. Mt 9,10-13).

Pewną trudność sprawiają opisy powołania celnika w Ewangelii św. Marka (Mk 2,14-17) i w Ewangelii św. Łukasza (Łk 5,27-32). Ich auto­rzy wspominają bowiem o celniku Lewim, synu Alfeusza. Wszystko wska­zuje na to, że św. Mateusz (Mt 9,9) jest tą samą postacią co Lewi, syn Al­feusza (Mk 2,14; Łk 5,27). Późniejszy ewangelista nosił dwa imiona semic­kie. Nie jest wykluczone, że w chwili powołania celnik Lewi otrzymał od Jezusa przydomek „Mateusz" (= „dar Boga”). Dlatego św. Mateusz nie wspomina już nigdy pierwszego imienia, ale posługuje się tym nadanym, które przypominało o wielkiej dobroci Mistrza wobec reprezentanta grupy, którą tak bardzo zwykle gardzono.

Nie posiadamy pewnych wiadomości o św. Mateuszu z okresu działal­ności Apostołów po wniebowstąpieniu Jezusa. Wydaje się, że najpierw głosił orędzie ewangeliczne w Palestynie, a później udał się do innych krajów. Według tradycji Kościoła miał pracować w Etiopii. Poncie. Persji, Syrii, Macedonii. Zaś według Martyrologium rzymskiego poniósł śmierć męczeńską w Etiopii.

 

Ewangelia św. Mateusza o autorze

Stara tradycja Kościoła utrzymuje, że Ewangelia św. Mateusza powstała w środowisku judaistycznym (św. Ireneusz, Euzebiusz, św. Jan Chryzostom, św. Hieronim) i została przeznaczona dla chrześcijan pochodzenia żydow­skiego (Orygenes). Pewne szczegóły Ewangelii św. Mateusza potwierdzają takie informacje.

1.  Występują w niej terminy i zwroty semickie, np. „mamona”, „raka”, „hosanna”, „Golgota”, „Eli, Eli, lema sabachthani”. Autor rzadko tłumaczy je na język grecki. Suponuje więc, że adresaci dobrze je znają. Jeszcze ciekaw­szym i wyraźniejszym znakiem związku Ewangelii św. Mateusza ze środowi­skiem judaistycznym jest cały szereg typowo semickich wyrażeń: „wiązać i rozwiązywać' (Mt 16,19; 18,18), „królestwo niebieskie", „Święte Miasto” na oznaczenie Jerozolimy. Charakter judaistyczny mają również następujące zwroty: „Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy" (Mt 22,40); „nie objawiły ci tego ciało i krew" (Mt 16,17); „nie jestem winny krwi tego sprawiedliwego" (Mt 27,24); „płacz i zgrzytanie zębów" (Mt 24,51; 25,30).

2.  Autor wspomina zwyczaje żydowskie i w przeciwieństwie do św. Marka i św. Łukasza nie uważa za rzecz potrzebną wyjaśnianie ich czytelnikom (zob. Mt 15,1-3; por. Mk 7,3-4). Tylko św. Mateusz wspomina o następujących zwyczajach żydowskich: przynoszenie daru do ołtarza (Mt 5,23), naruszenie szabatu przez kapłanów (Mt 12,5), o pobożności zewnętrznej i na pokaz (Mt 6,1-18), o dziesięcinach (Mt 23,23), o rozróżnianiu między przykaza­niami wielkimi i małymi (Mt 5,19), o udzielaniu rozwodu z jakiejkolwiek przyczyny (Mt 19,3 - słynna kontrowersja między Szammajem a Hillelem). Należy także wspomnieć o semickim upodobaniu do pewnych liczb, zwłaszcza 3 i 7: przodkowie Jezusa są zestawieni w trzy grupy po 7 x 2, Ojcze nasz ma 7 próśb (u św. Łukasza 6), w rozdziale 13 jest 7 przypowie­ści, jest 7 chlebów, a resztki zebrano do siedmiu koszy (Mt 15,34.36.37; 16,10), należy przebaczyć 77 razy (Mt 18,22).

3.  Tematyka. W Ewangelii św. Mateusza odbijają się poglądy i tenden­cje judaizmu palestyńskiego: Jezus posyła Dwunastu do owiec, które zgi­nęły z domu Izraela (Mt 10,6; 1 5,24), mówi o zasiadaniu do stołu z Abra­hamem (Mt 8,11), szczególny nacisk kładzie na posłuszeństwo Prawu (Mt 5,17-19). W Kazaniu na górze Chrystus występuje jako nowy Mojżesz. Nie przyszedł znieść Prawa Mojżesza, ale je wypełnić (Mt 5,17-19). Z tego można wyprowadzić wniosek, że Ewangelia jest dziełem człowieka o mentalności żydowskiej i korzystającego z dorobku judaizmu.

4. Cytaty ze Starego Testamentu. W 21 wypadkach Ewangelista od­wołuje się do proroctw, a ponadto 61 razy cytuje Stary Testament. W oparciu o tego rodzaju dane wyciągnięto wniosek, że Ewangelia św. Mateusza powstała w środowisku judaistycznym. Pewne szczegóły, nawet jeżeli są sporadyczne, wskazują na to, że autor Ewangelii był celni­kiem, apostołem, bezpośrednim świadkiem życia Jezusa. Ewangelista wy­raża się precyzyjnie i fachowo w dziedzinie podatków. Świadczą o tym niektóre sformułowania, np. „moneta podatkowa" (Mt 22,19), „poborcy didrachmy” (Mt 17,24). Tylko ten ewangelista nazywa siebie celnikiem Mateuszem (Mt 9,9; 10,3; por. Mk 2,14 i Łk 5,27.29). Wie, że w pobliżu Kafarnaum była komora celna (Mt 9,1.9). Zna też doskonale warunki mo­netarne w Palestynie za czasów Chrystusa. Uległy zaś one zmianie zaraz po zburzeniu świątyni w r. 70. Ze względu na znajomość warunków lokalnych można w Ewangelii św. Mateusza dostrzec ślad człowieka żyjącego przed zburzeniem świątyni i w sposób szczególny obeznanego z prawidłami obie­gu pieniężnego. W Palestynie sytuację komplikowała jeszcze ta okoliczność, że używano wtedy równorzędnie trzech systemów monetarnych: rzymskie­go, greckiego i hebrajskiego. Autor Ewangelii wie, że robotnikowi płaci się dziennie jeden denar (Mt 20.2), a podatek świątynny równa się didrachmie ateńskiej. Wspomniany w tej Ewangelii stater równał się poczwórnej drach­mie, czyli wysokości podatku świątynnego za dwie osoby (Mt 17,27).

Ewangelista interesuje się szczególnie przemówieniami Jezusa. Bardzo wiernie przytacza niektóre wypowiedzi Pana. Wśród nich na uwagę zasłu­gują wypowiedzi Jezusa skierowane przeciw faryzeuszom i uczonym w Pi­śmie. Jest rzeczą zupełnie zrozumiałą, że dawny celnik, którym gardzili fary­zeusze, szczególną uwagę zwrócił na te właśnie aspekty nauki Chrystusa. Można więc powiedzieć, że osobowość św. Mateusza, celnika i apo­stoła, uwidacznia się w omawianej Ewangelii w ten sposób, że potwierdza świadectwa tradycji.

 

Problem autorstwa Ewangelii św. Mateusza w czasach współczesnych

W czasach współczesnych zaczęto podważać przyjmowane przez trady­cję twierdzenie o Mateuszowym autorstwie Ewangelii. Taki wniosek wy­ciągnięto przede wszystkim z faktu, że pierwotnie została napisana w języ­ku aramejskim lub hebrajskim, a aktualny jej tekst jest w języku greckim.

Ponadto w pewnych wypadkach tekst Ewangelii zdaje się wskazywać, że nie został napisany przez naocznego świadka, gdyż mało w niej bezpo­średniości, jaką obserwujemy np. w Ewangelii św. Marka. Jest dziełem głęboko przemyślanym i opracowanym zarówno literacko, jak i teologicz­nie. Cechuje ją schematyczność, brakuje w niej osobistych wspomnień ucznia Jezusa. Św. Mateusz był Jego uczniem, jednym z Dwunastu, prze­bywał z Mistrzem na co dzień, słuchał Jego słów, widział czyny, znał fi­zyczny wygląd. Wspomnienia takiego człowieka - świadka winny się odzna­czać bezpośredniością i emocjonalnym zaangażowaniem. Dowodziłoby to, że autor znał opisywaną postać z osobistego doświadczenia. Nie widać jednak tego w Ewangelii św. Mateusza. Nawet osobowość ewangelisty ujawnia się bardzo skąpo. Tych zarzutów o braku bezpośredniości nie można lekceważyć.

Ewangelia św. Mateusza jest nie tylko tłumaczeniem jakiegoś orygina­łu, ale też zupełnie nowym jego opracowaniem. Badania współczesne wy­raźnie potwierdzają taki pogląd. Język i styl są jednolite w całym dziele. Wydaje się, że ostatni redaktor (autor) Ewangelii św. Mateusza był człon­kiem jakiejś „szkoły teologicznej”. Jego dzieło nie jest zwykłym tłumacze­niem oryginału semickiego, lecz głęboko przemyślaną teologicznie kompo­zycją literacką. Nowe opracowanie i wydanie pierwotnej Ewangelii św. Mateusza nie zmieniło wprawdzie istoty tego dzieła, ale wycisnęło na nim nowe piętno. Dlatego dostrzega się w niej dwuwarstwowość: z jednej strony wyraźnie zachowane ślady semickie i koloryt palestyński, a z drugiej pewną elegancję języka greckiego. Ta dwuwarstwowość ujawnia się także w treści: występują liczne motywy judaistyczne, a równocześnie zdecydo­wana polemika z Izraelem i jego przywilejami. Wreszcie, z jednej strony, dostrzec można liczne aluzje wskazujące na Palestynę jako na środowisko, w którym powstała Ewangelia św. Mateusza, a z drugiej zaś strony - prze­bija z tego dzieła znajomość życia religijnego środowiska Kościoła już do­brze zorganizowanego, mającego teologów przygotowujących teksty dla misjonarzy i katechetów.

Z tej dwuwarstwowości wynika, że Ewangelia św. Mateusza formowała się przynajmniej w dwóch etapach. Pierwszy etap formacji, zgodnie ze świadectwami Ojców Kościoła, to powstanie Ewangelii św. Mateusza w dialekcie hebrajskim. Chodzi w tym wypadku o język aramejski czy ra­czej o semicko-judaistyczny sposób przedstawiania i kompozycji materiału. Dzieło to powstało prawdopodobnie w Palestynie przed r. 64-67 i było przeznaczone dla wierzących pochodzenia judaistycznego. Drugi etap for­mowania się Ewangelii św. Mateusza można ustalić i scharakteryzować w oparciu o krytykę wewnętrzną, np. dostrzega się w niej wyraźne tenden­cje uniwersalistyczne (zbawienie, które przyniósł Jezus, jest przeznaczone dla wszystkich ludzi). Wspomniane tendencje teologiczne rozwinęły się dopiero po r. 70, tj. po zburzeniu świątyni i po oddzieleniu Kościoła od Synagogi. Przyjmując tak późną datę jej powstania, nie podważa się walo­ru najstarszych tradycji w niej zebranych. Sprawa powstania tej księgi ka­nonicznej jest sprawą drugorzędną. Najważniejsze jest to, iż materiał w niej zebrany pochodzi od wspólnoty apostolskiej.

Wśród chrześcijan wytworzyła się nowa sytuacja, pojawiły się nowe problemy, które trzeba było wyjaśnić w świetle nauki Jezusa. Na te pro­blemy odpowiada autor nowej wersji Ewangelii św. Mateusza. Jest to nie tylko przekład, względnie powtórzenie pierwszej wersji, lecz pewnego ro­dzaju nowe, poszerzone i przerobione wydanie pierwszej Ewangelii św. Mateusza. Ewangelia św. Mateusza mogła być pierwotnie podręczni­kiem czy katechizmem przeznaczonym dla misjonarzy, katechetów i prze­łożonych Kościoła. Celem podręcznika było formowanie ludzi według na­uki Kościoła i dlatego dużo miejsca poświęcono sprawom dyscyplinarnym.

Nie można także wykluczyć wpływu liturgii na dzieło św. Mateusza. W żydowskich domach modlitwy, po czytaniach biblijnych, następowały wy­jaśnienia homiletyczne (hagada lub halacha). Pierwotny Kościół wzorował na Synagodze swoją liturgię słowa. Dlatego składała się ona również z czytania Pisma Świętego i z homilii. W oparciu o takie właśnie czytania oraz homilie, przekazywane we wspólnocie św. Mateusza, została napisana aktualna wersja Ewangelii. W obecnym tekście można wyśledzić liczne ślady liturgiczno-homiletyczne, np. uroczysty, kaznodziejski styl. cytaty, tematyczne pogrupo­wanie materiału, powtarzanie stereotypowych, ustalonych formuł, wreszcie opuszczanie zbytecznych szczegółów w celu nadania jasności tekstowi.

W każdym razie autor Ewangelii jest rzecznikiem głęboko i wszech­stronnie rozwiniętej wspólnoty wierzących. Składała się ona nie tylko z ludzi doskonałych. Miały w niej bowiem miejsce zgorszenia i rozdarcia. Autor wzywa, aby sobie często przebaczać (Mt 13,24-30.36-43; 18,6-7.15-17.21-22). Miały także miejsce zdrady (Mt 24,9-13) i prześladowania (Mt 10,16-18.21-25). Ale wspólnota ta żyła wiarą w Jezusa zmartwych­wstałego, który był źródłem nadziei (Mt 1.21-23; 18,18-20; 28,16-20). Wszyscy czuli się złączeni we wspólnotę, której fundamentem i przewodni­kiem z woli Jezusa był Piotr (Mt 16,18-19). Żyli radosnym oczekiwaniem przyjścia Pana, który zjawi się na obłokach niebieskich (Mt 25,31; 24,30-31; 27,64), aby dokonać sądu i wezwać wybranych do chwały (Mt 25,34.46).

Ewangelia najprawdopodobniej została napisana w Antiochii. Był to już Kościół wszechstronnie rozwinięty. Jednoczyły go następujące czynniki: wyznanie wiary, liturgia, realizowanie wymogów Jezusa. W różny sposób wyrażało się wewnętrzne życie Kościoła: poprzez służbę Bożą, nauczanie zasad wiary, kontrowersje i dysputy uczonych w Piśmie oraz nauczycieli.

Budowa Ewangelii

Zasadniczym rysem Ewangelii jest systematyzacja, widoczna w prze­mówieniach oraz w częściach narracyjnych. Polega ona na tym, że autor przekazane przez tradycję wypowiedzi Jezusa czy opisy wydarzeń kompo­nuje w duże jednostki tematyczne. Jak potwierdza porównanie z Ewange­lią św. Łukasza, przemówienia Chrystusa, wypowiedziane w różnych miej­scach i okolicznościach, autor zgrupował nie według następstwa chronolo­gicznego, lecz według pokrewieństwa myśli (np. Mt 5-7; 8-9; 13; 18; 23). Ponadto ewangelista wzbogaca objętościowo przemówienia, a skraca i upraszcza opisy. Opuszcza bardzo często różne szczegóły, koncentrując się zaś na tym, co zasadnicze w wydarzeniu.

Ewangelia św. Mateusza posiada niezwykle oryginalną budowę. Znajduje się w niej pięć wielkich przemówień Jezusa (Mt 5-7; 10; 13; 18; 24-25): 1) Każde z nich poprzedzone jest krótkim wstępem (Mt 5,1-2; 10,1-5; 13,1-3; 18,1-2; 24,1-3); 2) Wszystkie kończą się prawie identyczną formułą: „Gdy Jezus dokończył tych mów' (Mt 7,28; 11,1; 13,53; 19,1; 26,1). Jest to bar­dzo wyraźny wskaźnik „porządku", według którego autor zamierza przedsta­wić treść. Wskazuje na świadomy zamiar ewangelisty podzielenia dzieła na pięć części; 3) Wszystkie przemówienia mają wspólny temat: królestwo Boże. Jednak każde następne przemówienie podkreśla jakiś nowy. szczególny aspekt: a) Mt 5-7. Kazanie na górze. Jezus ogłasza jego nadejście. Jest to przemówienie programowe, kreślące obraz doskonałego ucznia; b) Mt 10. Pouczenie misyjne dotyczące głoszenia królestwa; c) Mt 13. Przypowieści o tajemnicy królestwa, d) Mt 18. Przemówienie eklezjalne, które reguluje wza­jemne stosunki uczniów we wspólnocie; e) Mt 24-25. Przemówienie escha­tologiczne o stanie końcowym i o udoskonaleniu królestwa.

Każda z mów poprzedzona jest częścią opisową, tworząc z nią jakby jedną całość. Stanowi przygotowanie i ilustrację przemówień.

Po chrzcie, który wyznacza początek publicznej działalności Jezusa, Mistrz zaczął głosić w Galilei naukę o królestwie niebieskim. W Kazaniu na górze podał warunki, które należy wypełnić, aby uczestniczyć w króle­stwie. Następnie wybrał uczniów, którzy stali się Jego wiernymi towarzy­szami, i uczynił ich głosicielami królestwa. W tym celu uczył ich, że powin­ni być gotowi na niebezpieczeństwa, a nawet śmierć, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Szereg przypowieści skierowanych jest do przeciwników. Jezus starał się otworzyć im oczy i poruszyć ich serca. Ale oni nie chcieli Go zro­zumieć i zamykali się na Jego orędzie. Tajemnica królestwa, obecna w słowach i czynach Jezusa, została objawiona tylko garstce wybranych i wiernych uczniów. Począwszy od tego momentu, Chrystus zdawał sobie sprawę z tego, że nadchodzi kryzys i dlatego poświęcił się całkowicie for­mowaniu uczniów. Litował się nad tłumem, ale nie zwracał się już więcej do niego. Ustanowił Kościół, opierając go na Piotrze. Uczył apostołów o ich obowiązkach względem wspólnoty. Wreszcie opuścił definitywnie Galileę i udał się do Jerozolimy, gdzie, jak przewidywał, spotka Go śmierć. Tam w obecności rozentuzjazmowanego tłumu ostro skrytykował przywód­ców narodu. Ostatnie Jego przemówienie, proroctwo eschatologiczne, skiero­wał do apostołów. Opisy dziecięctwa Jezusa i Jego męki tworzą ramy całości.

Opierając się na wspomnianych mowach, wyciągnięto wniosek, że struktura Ewangelii św. Mateusza ma głęboki sens teologiczny. Jest swego rodzaju Pięcioksięgiem chrześcijańskim, który zawiera Prawo nowego Izra­ela, nowego ludu Bożego. Zaś prawodawcą tego nowego ludu jest Chry­stus - nowy Mojżesz.

 

Pytania do dyskusji:

 

1.      Kto według tradycji był autorem Ewangelii św. Mateusza?

2.      Dlaczego niezwykle ważne jest świadectwo Papiasza? Kim on był? W jakim języku - według niego - św. Mateusz napisał Ewangelię?

3.      Kim był św. Mateusz? Jaki związek ma z Lewim, o którym wspomina św. Marek? Czy zetknął się z Jezusem? Kim był z zawodu?

4.      Co w Ewangelii św. Mateusza świadczy, że jej autor pochodził ze śro­dowiska judaistycznego?

5.      Skąd w Ewangelii św. Mateusza można wnioskować na temat zawodu autora?

6.      Czy w Ewangelii św. Mateusza znajduje się wiele szczegółów, które świadczą, że jej autor był uczniem Jezusa?

7.      W jakim środowisku mogła powstać Ewangelia św. Mateusza w obec­nej postaci? Co to znaczy, że została napisana w kręgu „szkoły teolo­gicznej"?

     Co to znaczy, że występuje w niej dwuwarstwowość?

8.      Na czym polega oryginalność budowy Ewangelii św. Mateusza?

Co to znaczy, że autor pragnie wykazać, że Jezus jest nowym Mojżeszem, który przynosi nowy Pięcioksiąg?

 

Zasadnicze tematy Ewangelii św. Mateusza

 

Według św. Mateusza Jezus założył królestwo niebieskie na ziemi i zjawi się ponownie na końcu świata jako Król i zarazem Sędzia. Jego królestwo jest ściśle związane z ziemią, mimo iż ze swej istoty jest niebie­skie (duchowe), ale pełne urzeczywistnienie osiągnie w przyszłości. Samo w sobie jest tworem doskonałym, tak co do celu, jak i co do środków do niego prowadzących. Nie jest zależne od czynników ziemskich i ludzkich, mimo iż trwa na ziemi i składa się z ludzi wszystkich ras i języków. Nie jest organizacją ziemską czy instytucją doczesną, chociaż trwa w doczesnym świecie wśród dobrych i złych ludzi. Jest aktualizacją i urzeczywistnieniem królestwa niebieskiego na ziemi.

 

Kościół

Tylko w Ewangelii św. Mateusza występuje termin „kościół” („ekklesia”). Chociaż autor posłużył się nim jedynie dwa razy (Mt 16,18; 18,17), to jednak treść, jaka się w nim mieści, przenika całą księgę. Grecki wyraz „ekklesia” (od „ekkaleo” = „wzywać”) oznaczał zgroma­dzenie ludu o charakterze świeckim i politycznym. Jednak już w Septuagincie używano tego słowa na oznaczenie zgromadzenia zwołanego dla celów religijnych i kultycznych. Termin ten odpowiada hebrajskiemu wy­razowi „qahal”. który tradycja deuteronomiczna odnosi do społeczności dwunastu pokoleń Izraela idących do Ziemi Obiecanej (zob. Pwt 4,10; 31,30), a Kronikarz określił nim wspólnotę tegoż ludu Bożego, zbierającą się w celach liturgiczno-kultycznych.

Św. Mateusz posłużył się terminem „ekklesia” na określenie wspólnoty ludu Bożego, którą Jezus-Mesjasz powołał do istnienia i jednoczy przy pomocy swojej osoby i nauki. Tym samym daje do zrozumienia, że Kościół jest kontynuacją ludu Bożego Starego Przymierza. Lud Starego Testamentu był przygotowaniem i figurą Kościoła. Izrael jako pierwszy został powoła­ny, aby być ludem Bożym. Dlatego ewangelista pisze, że Jezus przyszedł, aby „zbawić swój lud od jego grzechów” (Mt 1,21). Nawiązuje do central­nych idei Starego Testamentu. Przymierze synajskie było pierwszym eta­pem formowania ludu Bożego. Izrael stał się drogocenną własnością Boga pośród wszystkich narodów i „ludem świętym” (Wj 19,6). „Święty” ozna­cza tyle. co oddzielony, zarezerwowany dla Boga i Jego kultu. Z tak rozu­mianej świętości wypływają obowiązki świętości moralnej. Wybór i przy­pieczętowanie go w przymierzu są wyrazem miłości i dobroci Boga (zob. Pwt 4,37; 7,8; 10,15), który oczekuje także miłości Izraela.

Prorocy Izraela ciągle przypominali, że Przymierze implikuje poważne obowiązki moralne. Stary lud Boży nie zawsze był wierny przyjętym zobowią­zaniom. Stare przymierze zostało zerwane z winy ludu (zob. Iz 24,5; Jr 11,10; 29,9; 31,32; Ez 16,59; Oz 6,7). Plan Boży nie może jednak zostać unice­stwiony. Bóg rozpocznie na nowo swe dzieło. Zbawi „resztę”. Dlatego prorocy piszą o nowym Przymierzu i o nowym ludzie (zob. Jr 31,31-34; Ez 36,25.29). Stanie się zaś to dzięki tajemniczej postaci Sługi Pańskiego (zob. Iz 42,6).

Zdaniem św. Mateusza naród wybrany okazał się „ludem twardego karku”. Polemika z nim przenika całą Ewangelię. Ewangelista przedstawia ten temat w dwóch ujęciach. Ukazuje go negatywnie, polemizując z niewiernym ludem, krytykując zamknięcie się w sobie, skrajny legalizm, prze­sadną dumę narodową i pewność siebie. Ale daje także ujęcie pozytywne, ucząc, że miejsce dawnego ludu zajmuje nowy Izrael - Kościół Jezusa, no­wy lud Boży. Mateusz rozwija tę myśl od samego początku dzieła. Zwraca uwagę na niewiarę przywódców i przedstawicieli dawnego ludu Bożego. Widoczne jest to już w perykopie o mędrcach (Mt 2,1-12), a punkt szczy­towy osiąga w procesie przed Piłatem. Ilustruje go też przypowieść o przewrotnych dzierżawcach winnicy (Mt 21,33-46). Teologiczny sens dobrze wyraża konkluzja: „Dlatego powiadam wam: królestwo Boże bę­dzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce” (Mt 21.43). Krytykę starego ludu widać jeszcze lepiej w opisie procesu przed Piłatem. Żona namiestnika, poganka, wstawia się za Jezusem (Mt 27,19). a repre­zentanci narodu izraelskiego żądają śmierci krzyżowej dla Mesjasza. Słowa: „Krew Jego na nas i na dzieci nasze” (Mt 27,25), znamionują postawę ludu Starego Przymierza. Chwila skazanego niewinnie na śmierć Mesjasza stanowi punkt zwrotny w historii zbawienia. To właśnie krew Jezusa, wy­lana na krzyżu, zadecydowała, że od tego momentu każdy człowiek, za­równo Żyd jak i poganin, jeżeli uwierzy w Jezusa, staje się członkiem Ko­ścioła, synem nowego Izraela i wchodzi do grona tych, którzy są przezna­czeni do królestwa Bożego (Mt 25,32; 28,19).

Wspólnota Kościoła jest grupą dobrze zorganizowaną, świadomą funk­cji i misji (Mt 18,17-18). Jej posłannictwem jest pozyskiwanie wszystkich dla królestwa, czyli prowadzenie misjonarskiej działalności (Mt 8,11; 13,38; 21,40-43). Ma świadomość, że jest społecznością zbawczą (Mt 18,20; 23,34; 28,18-20). Moc obecnego na ziemi królestwa Syna Człowieczego działa w niej. Otrzymała także od Jezusa łaskę odpuszczania grzechów i jednoczenia z Bogiem oraz moc udzielania Ducha Bożego (Mt 28,18-20). Lekceważenie posłannictwa Kościoła prowadzi do wyklu­czenia z królestwa Bożego (Mt 18,18; 19,28). Królestwo Boże i Kościół nie utożsamiają się jednak ze sobą. Kościół jest bowiem pojęciem socjologicz­nym, określającym pewną grupę osób, gdy tymczasem królestwo Boże. czyli panowanie Boga, nie jest instytucją ani organizacją ziemską i nie zale­ży od czynników ziemskich i ludzkich.

 

Wewnętrzna struktura Kościoła

Ewangelista liczył się z rzeczywistością, w jakiej istnieć będzie nowy lud Boży. Miał świadomość, że w jego skład wchodzić będą narody różnych czasów, kultur i języków. Ponadto wiedział, że nowy Izrael będzie obej­mował ludzi dążących do królestwa niebieskiego, ale żyjących na ziemi. Liczył się także z tym, że w nowej wspólnocie, jak na roli, szatan siał bę­dzie ziarno zła. Dlatego zdawał sobie sprawę z tego, że w tej wspólnocie muszą istnieć czynniki zespalające ją wewnętrznie. Szczególnie na podsta­wie rozdziału 18 można wyrobić sobie zdanie o wewnętrznej strukturze Kościoła. Zdaniem Ewangelisty Kościół jest wspólnotą Boga Ojca, Jezusa -Syna Bożego oraz wspólnotą braterską.

- Kościół wspólnotą Boga Ojca

Pierwszym i podstawowym elementem formującym i spajającym we­wnętrzną strukturę Kościoła jest Bóg Ojciec w niebie. Stanowi punkt cen­tralny całej Ewangelii. Porównanie z pozostałymi Ewangeliami synoptycz­nymi jest pod tym względem bardzo pouczające. W Ewangelii św. Mate­usza Jezus mówi aż 21 razy o Bogu jako Ojcu ludzi (Mt 5,16.45.48; 6,1.4.8.9.15; 7,11; 10.20.29; 13,43), a w Ewangelii św. Łukasza tylko 5 razy. Bóg jest Ojcem nowego ludu Bożego. Członkowie wspólnoty Kościoła są w sposób szczególny Jego dziećmi, przybranymi synami. Synostwo to nie wynika z pochodzenia naturalnego, ale ma charakter duchowy. Jest owocem zbawczej woli Boga, owocem Jego łaski (Mt 5,16.45.48; 6,1.4.8.15; 13,45).

Ponadto Bóg Ojciec jest miarą prawdziwej wielkości i miarą postępo­wania członków nowej wspólnoty. Ewangelista wspomina Boga cztery razy w rozdziale 18 (Mt 18,10.14.19.35). Ponieważ wolą Ojca jest, aby nikt z „małych” nie zginął (Mt 18,14), dlatego Jezus polecił, aby wierzący na Nim budowali życie duchowe. On zawsze strzeże „małych” i potrzebują­cych oraz troszczy się o nich. Przebacza grzechy każdemu, jeśli ten z serca odpuści swemu bratu. Szczególnie z przypowieści o nielitościwym dłużniku (Mt 18,21-35) wynika, że Bóg jest miarą postępowania członków wspól­noty - Kościoła: „Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy swemu bratu” (Mt 18,35). Całe życie Kościoła powin­no być zwrócone ku Bogu jako celowi. On formuje życie wspólnoty. Jego władza nad Kościołem ujawnia się w miłości, przebaczeniu, ale i w karze. Taki obraz wewnętrznej struktury Kościoła i jego relacji do Boga zgodny jest z du­chem i treścią całej Ewangelii, w której centrum znajduje się Ojciec Niebieski. Dlatego dzieło św. Mateusza zasługuje w pełni na miano „Ewangelii Ojca”.

- Kościół wspólnotą Jezusa Chrystusa

Św. Mateusz łączy bardzo ściśle Kościół z Jezusem. Pełni szczególną funkcję w wewnętrznej strukturze Kościoła, gdyż jest On: 1) obiecanym Mesjaszem; 2) „Panem" („Kyrios”), który jest „zamieszkaniem" („szekinah”) Boga wśród swego ludu; 3) Twórcą jedności i fundamentem Ko­ścioła; 4) Mistrzem nowej wspólnoty.

 

Jezus Mesjaszem. Ewangelię Św. Mateusza cechuje wielka troska o uza­sadnienie, że Jezus stanowi wypełnienie obietnic i zapowiedzi Starego Testa­mentu. Ewangelista wykazuje, że życie i dzieło Mistrza z Nazaretu są znakami, iż z Nim, w Nim i przez Niego spełniły się zapowiedzi i obietnice proroków. Powiązał życie i działalność Jezusa ze Starym Przymierzem w formie bezpo­średniego odwołania się do odpowiednich tekstów Starego Testamentu, gdyż w jego przekonaniu rysy zapowiedzianego Mesjasza i Jego królestwa odpo­wiadały osobie i dziełu Jezusa, już to za pośrednictwem tzw. cytatów reflek­syjnych (Mt 1,22-23; 2,15.17.18; 8,17; 12.17-21; 13,35; 21,4-5; 27,9-10). Te ostatnie, jak można sądzić po formułach wprowadzających, wskazują, że dla ewangelisty życie i czyny Jezusa w świetle zbawczej ekonomii Nowego Testamentu były dopełnieniem starej ekonomii zbawienia. W ten sposób św. Mateusz wykazuje, że Jezus jest naprawdę zapowiedzianym Mesjaszem. W Nim widział jednak innego Mesjasza niż oczekiwali ówcześni wyznawcy Prawa Mojżeszowego. Jest Pomazańcem Pańskim, którego panowaniu będą poddane wszystkie narody wszystkich czasów.

 

Jezus Panem. Po zmartwychwstaniu uczniowie zaczęli rozumieć, kim Jezus jest naprawdę. Pierwotny Kościół, chcąc podkreślić wyjątkową Jego godność, zaczął posługiwać się określeniem „Pan”. Ten tytuł stał się zaszczytnym okre­śleniem, stosowanym w Kościele od początku aż do dnia dzisiejszego. W litur­gii Kościół kieruje wszystkie modlitwy do Boga Ojca przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego. Jak świadczą wczesnochrześcijańskie wyznania wiary, cytowane przez św. Pawła, tytuł „Pan" był przyznawany Jezusowi od samego początku. Wyznawano: „Jezus jest Panem” (zob. Rz 10,9).

Jeżeli pragniemy wyjaśnić tytuł „Pan", musimy odwołać się do tradycji Starego Testamentu oraz judaizmu. Izraelici wierzyli, że Bóg, jako Pan wszech­rzeczy, sprawuje władzę na każdym miejscu dla dobra swego ludu (zob. Pwt 10,14-18). Królowanie Boga rozciąga się na wszystkie stworzenia (zob. Ps 97,5), a także na pogan (Ps 96.10). W tekstach liturgicznych z szacunku zaprzestano wymawiać święte imię „Jahwe”, a zastąpiono je określeniem „Pan”. Jezus jest „Panem” przede wszystkim jako jedyny Syn Ojca. Tytuł „Pan" („Kyrios”) w Ewangelii św. Mateusza nawiązuje do podwójnej godno­ści, królewskiej i Boskiej, zgodnie z oczekiwaniami narodu izraelskiego. Suge­ruje boską godność Jezusa i wynikające z niej Jego panowanie nad wszystkim i wszystkimi. Z tym tytułem łączy się określenie „Syn Boży". Św. Mateusz po­sługuje się nim częściej niż św. Marek (Mt 2,15; 3,17; 4,3.6; 8,29; 14,33; 16.16; 17,5; 26,63; 27,40.43). Podobnie jak w kerygmacie apostolskim, wskazuje na bóstwo Jezusa, np. w Ewangelii dziecięctwa (Mt 2,15), w wypo­wiedzi uczniów (Mt 14,33), w oświadczeniu Piotra (Mt 16,16) i w pytaniu arcykapłana (Mt 26,63). Wyznanie bóstwa Jezusa mieści się także w zdaniu: „Mój Syn umiłowany”, które wypowiada głos z nieba podczas chrztu w Jor­danie (Mt 3,17) oraz głos z obłoku w czasie przemienienia (Mt 17.5). Zarzuty wrogów Jezusa, jakoby Chrystus uzurpował sobie Boży autorytet (Mt 9,3; 26,65). św. Mateusz interpretuje jako potwierdzenie Jego boskiej godności. Mistrz z Nazaretu nie tylko określa się w tym wypadku jako Syn swego Ojca, lecz rości sobie prawo do wiedzy Ojca. O tym, iż w tekstach tych chodzi o bóstwo Jezusa, świadczy cały kontekst Ewangelii, a szczególnie te miejsca, gdzie Jezus podkreśla wyższość nad świątynią, Jonaszem i Salomonem (Mt 12,6.40.42) albo przedstawia się jako sędzia świata (Mt 19,28; 14,30). Chrystus podkreślał, że istnieje różnica między Jego synostwem Bożym (Mt 10,32) a synostwem Bożym Izraelitów i wszystkich innych ludzi w stosun­ku do Boga (Mt 10.29; 17,24-27). Nazywa Boga swoim Ojcem w sensie ści­słym (Mt 26,29).

 

Jezus twórcą nowej wspólnoty. Według św. Mateusza Chrystus budo­wał wspólnotę etapami. Pierwszym było przepowiadanie królestwa niebie­skiego. Drugi etap obejmował gromadzenie i formację uczniów, a szcze­gólnie Dwunastu (Mt 10,17-25; 13.10-17). Liczba „dwanaście” jest świa­domie użytym symbolem. Jezus, wybierając Dwunastu, wzorował Kościół na starym Izraelu, uformowanym z dwunastu pokoleń. Dwunastu uczniów stanowiło fundament nowego ludu Bożego (Mt 19,27-28). Jezus uświa­damiał im, że znaleźli się u podstaw nowej ekonomii.

Św. Mateusz bardzo wyraźnie łączy ustanowienie Kościoła z tajemnicą paschalną Jezusa, tj. z Jego śmiercią i zmartwychwstaniem. Z pierwszą pas­chą łączyło się ściśle Przymierze zawarte między Bogiem a Izraelem w cza­sie wyjścia z niewoli egipskiej. Do niego nawiązują Mateuszowe słowa o ustanowieniu Eucharystii: „To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów” (Mt 26,28). Mamy tu nawiąza­nie do słów Mojżesza, wypowiedzianych w momencie zawierania Przymie­rza na Synaju: „Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami” (zob. Wj 24,8). Wyraźna aluzja do Starego Przymierza oznacza, że Jezus ustano­wił nową ekonomię w miejsce tej, której pośrednikiem był Mojżesz. Usta­nowił Nowe Przymierze w czasie uczty-wieczerzy. Zawarcie Przymierza Synajskiego również połączone było z ucztą sakralną (zob. Wj 24,3-8). Ponadto prorocy bardzo często łączyli myśl o Nowym Przymierzu z ucztą mesjańską (zob. Iz 25,6-12; 55.1-5; 65,12-14; por. Mt 22,1-14). Ostatnia Wieczerza jest więc ucztą mesjańską zapowiedzianą w Starym Testamencie. Obok ołtarza, który symbolizował Boga, Mojżesz polecił ustawić dwanaście słupów kamiennych, które oznaczały dwanaście pokoleń izraelskich, czyli cały lud Boży. Następnie pokropił krwią ołtarz i lud. Być może pokropił dwanaście słupów kamiennych, które symbolizowały cały naród, dla pod­kreślenia jego ścisłej łączności z Bogiem. W Nowym Przymierzu Chrystus ofiarował własną Krew dwunastu apostołom, którzy stanowili pierwociny nowego Izraela. Byli prawdziwymi żywymi kamieniami, położonymi jako fundament nowego ludu Bożego, czyli Kościoła (zob. Ef 3,20; Ap 21,24), który jest ludem świętym i ludem kapłańskim (zob. 1 P 2,5-9). Apostoło­wie - żywe kamienie - nie zostali pokropieni krwią, ale ją spożywali, po­nieważ przynależność do ludu Bożego jest nie tylko zewnętrzna, ale i we­wnętrzna. Wreszcie nowa ofiara, której krew zapewnia definitywną jed­ność między Bogiem a ludźmi, zastępuje ofiary zwierząt Starego Testa­mentu. Tajemnica Przymierza, czyli tajemnica związku Boga z ludźmi, osiągnęła zwieńczenie. W ten sposób Nowe Przymierze łączyło się ściśle ze Starym, a równocześnie je przewyższało i udoskonalało. Gest Jezusa i Jego słowa miały charakter eklezjotwórczy: Chrystus formuje wspólnotę Nowe­go Przymierza, nowy lud Boży - Kościół. Ta wspólnota przewyższa starą, gdyż pośrednikiem Nowego Przymierza nie jest Mojżesz, ale Jezus Chry­stus, Syn Boży. Ponadto zostało przypieczętowane nie krwią zwierząt, ale Krwią Syna Bożego. Dlatego wspólnota Nowego Przymierza przewyższa w doskonałości wspólnotę Starego Przymierza.

Jezus jest nie tylko założycielem Kościoła, ale także Pasterzem, który szuka zaginionych owiec (Mt 15,25; 23,37). W Jego imię zbierają się członkowie tej wspólnoty, On zaś jest i zawsze pozostanie ze wspólnotą uczniów aż do skończenia świata (Mt 18,20; 28,20). Łączność między członkami wspólnoty nowego Izraela a Nim jest tak ścisła, że zaparcie się Chrystusa przez ucznia powoduje, że Jezus wyrzeknie się członka wspól­noty wobec Ojca Niebieskiego (Mt 10,32-33).

 

Jezus Mistrzem nowej wspólnoty. Z jeszcze innego powodu wspólnota Kościoła ma podstawy chrystologiczne. Jezus jest jej Mistrzem. Przekazał to, co Mu polecił Ojciec (Mt 18,20.35). Widać to już w sposobie, w jaki przekazywał naukę („Zaprawdę, powiadam wam” - Mt 18,2.18-19). Po­twierdza to struktura Ewangelii, a szczególnie tzw. formuły kończące, wy­stępujące w pięciu przemówieniach Jezusa (Mt 7,28), oraz fakt. że mowy te zostały wygłoszone w miejscu objawienia, czyli na górze (Mt 5,1; 28,16) lub w świątyni (Mt 21,23; w miejscu paralelnym Marek 11,27 nie wspomina o świątyni).

W ujęciu św. Mateusza niezwykle ważną rolę spełnia obraz Jezusa jako nowego Mojżesza. Ewangelista nie używa wprawdzie tego określenia, ale wyraźnie je sugeruje, zestawiając życie Chrystusa z działalnością Mojżesza. Czyni to najpierw w Ewangelii dziecięctwa. Opowiadanie o ucieczce Jezusa do Egiptu wzorował na opisie ucieczki prześladowanego przez faraona Mojżesza do kraju Madianitów. Między tymi opisami istnieją nawet zbież­ności słowne (Wj 2,15 = Mt 2,13; Wj 4,19 = Mt 2,20-21). Ewangelista chciał przez to powiedzieć, że Chrystus jest nowym Mojżeszem, a nawet kimś więcej, albowiem uwolnił lud nie tylko z niewoli egipskiej, lecz także z niewoli grzechu (Mt 1,21). Rozwinął tę myśl jeszcze wyraźniej w toku dzieła, a szczególnie w Kazaniu na górze. Porównuje w nim Chrystusa-Nauczyciela z Mojżeszem-prawodawcą. Umieszczając bowiem przemówie­nie Jezusa na górze, a następnie, przytaczając przykazania Dekalogu (Mt 5,21-48), czyni wyraźną aluzję do góry Synaj. Wymowne jest nastę­pujące zestawienie tekstów: „Jezus wyszedł na górę” z Wj 19,3. Św. Łukasz umieszcza to przemówienie na równinie. Św. Mateusz celowo lokalizuje je na górze. W ten sposób osiągnął podwójny cel: nawiązał do wydarzeń na górze Synaj oraz podkreślił teologiczne znaczenie góry w życiu Jezusa. Drugim elementem kazania, który wskazuje wyraźnie na zamiar porówna­nia Jezusa z Mojżeszem, są wyraźne wzmianki o przykazaniach Dekalogu. Dosłownie cytuje piąte (Mt 5,21-26) i szóste przykazanie (Mt 5,33-37). Na Synaju Mojżesz otrzymał od Boga przykazania (Mt 20.1-21) i ogłosił je ludowi. Na górze Jezus wyjaśnił je oraz udoskonalił. Jednak Chrystus jako nowy Mojżesz przewyższa wielkością i godnością twórcę narodu wybrane­go. Wskazują na to formuły czasownikowe, jakich używa Św. Mateusz, mówiąc o prawodawstwie, którego Mojżesz był pośrednikiem, np. „Po­wiedziano przodkom”. Temu przeciwstawia się Jezus: „A Ja wam powia­dam”. W ten sposób Św. Mateusz podkreśla absolutny autorytet Jezusa jako prawodawcy, a tym samym Jego wyższość nad Mojżeszem.

Szczególnie ulubionym przez św. Mateusza tytułem Jezusa jest „Na­uczyciel". W sposobie nauczania i zachowaniu Chrystus przypominał ów­czesnych nauczycieli żydowskich. Było to jednak podobieństwo tylko ze­wnętrzne. Treść Jego nauczania różniła się od przemówień nauczycieli ży­dowskich. Św. Mateusz podkreśla to bardzo mocno. Uczniowie i tłum wpadali w podziw, słuchając Mistrza z Nazaretu. Ewangelista wyjaśnia to w następujący sposób: „Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie tak jak ich uczeni w Piśmie” (Mt 7,29). Władza ta wynikała ze szczególne­go Jego związku z Ojcem. Był bowiem nie tylko prorokiem, ale również Synem i dlatego mógł mówić, opierając się na własnym autorytecie. Mógł autorytatywnie interpretować Prawo Mojżeszowe (np. Mt 5,21-26) i ob­jawić tajemnice Boga oraz wymagania Jego woli. Z tego względu twierdził: „A wy nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Na­uczyciel, a wy wszyscy jesteście braćmi” (Mt 23,8). W ujęciu św. Mateusza uczniowie Jezusa zawsze pozostają uczniami i nie stają się nigdy samo­dzielnymi nauczycielami. Ich zadanie misyjne polega na czynieniu ucznia­mi wszystkich ludzi (Mt 28,19) i na uczeniu zachowywania wszystkiego, co Mistrz przykazał.

Chrystus uczył nie tylko słowem, ale i postawą (Mt 3,15). Pełnił dosko­nale, w pokorze i posłuszeństwie, wolę Ojca przez całkowite oddanie się Bogu i ludziom. Cechowała Co łagodność i cierpliwość w stosunku do losu, który był Jego udziałem (Mt 11,29; 21,5). Wszystko, co uroczyście głosił, stawało się w Nim rzeczywistością. To, czego żądał od innych, sam wypełniał. Dlatego jest wzorem. Pokazał w życiu, że kto się uniży, będzie największy w królestwie niebieskim. Był również wzorem przebaczenia, ponieważ odpuszczał grzechy i krew swoją wylał na ich odpuszczenie (Mt 26,28). Ten rys pojawia się szcze­gólnie wyraźnie w Mateuszowym opisie męki. Jezus dobrowolnie przyjął cier­pienie (Mt 26,1.18.50.54). W męce, podobnie jak i w całym życiu, Jezus wypełniał Pismo. Z tego względu św. Mateusz podaje drugą prośbę modlitwy w Ogrodzie Oliwnym (Mt 26,42). Brzmi ona podobnie jak trzecia prośba Modlitwy Pańskiej (Mt 6,10). W ten sposób Ewangelista wykazuje, że Jezus doskonale wypełniał wolę Bożą. Kościół, wspólnota, patrząc na Mistrza, widzi w Nim konkretne urzeczywistnienie tego, czego Bóg od niej oczekuje. Życie Jezusa jest więc także przepowiadaniem.

Ponieważ Jezus jest Mistrzem wspólnoty, dlatego relacje między Nim a Kościołem św. Mateusz wyraża w określeniu „uczeń”. Jest to jego ulu­bione słowo. Tam, gdzie św. Marek używa określenia „apostoł”, św. Ma­teusz posługuje się słowem „uczeń” (Mt 10,1; 11,1; 26,28). Uczniami Je­zusa są ci. którzy pełnią wolę Bożą (Mt 12,49). W sposób szczególny po­uczył o niej w Kazaniu na górze. Przyjęcie woli Bożej domaga się czynu z nią zgodnego (Mt 7,21-23). Właściwym kryterium służącym rozpoznaniu prawdziwego ucznia są zwłaszcza czyny miłości. Po nich właśnie świat roz­pozna uczniów Jezusa (Mt 5.14).

 

- Kościół wspólnotą braterską

Stosunek Kościoła (uczniów Chrystusa) do Ojca Niebieskiego i Chrystu­sa Pana nie wyczerpuje wewnętrznej struktury wspólnoty. Św. Mateusz dużo miejsca poświęca również relacjom członków Kościoła między sobą. Na określenie członka wspólnoty używa wyrazu „brat”, a nie „bliźni”, jak czynił to Stary Testament. Jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy jeste­ście braćmi (Mt 23,8).

Kościół w ujęciu Mateusza jest wspólnotą braterską, gdyż Bóg jest jej Oj­cem. To braterstwo realizuje się wtedy, gdy brat stoi blisko brata, jak w prawdziwej rodzinie; gdy jeden nie wynosi się nad drugiego; nie gardzi „małymi" i nie wywołuje zgorszenia; poszukuje z troską błądzącego i gotów jest zawsze przebaczyć. Przypowieść o nielitościwym dłużniku uczy współod­powiedzialności wszystkich za błądzącego brata („współsłudzy [...] bardzo się zasmucili” - Mt 18,31). Jeżeli wierzący nie będzie w ten sposób realizował braterstwa, stanie się nie tylko podobny do nielitościwego sługi zasługującego na karę (Mt 18,34), lecz także będzie podważał samą istotę wspólnoty. Jezus utożsamia się z biednymi, potrzebującymi, cierpiącymi i dlatego stwierdza, że sądząc każdego człowieka w dniu ostatecznym, wyda wyrok negatywny lub pozytywny, biorąc pod uwagę stosunek do bliźnich (Mt 25,32-45).

-  Kościół wspólnotą hierarchiczną

W ujęciu św. Mateusza członkowie Kościoła, czyli uczniowie Jezusa, nie stanowią jednak wspólnoty absolutnie równej. Wszyscy powinni dążyć do spotkania z Chrystusem, sprawiedliwym sędzią wszystkich ludzi, i do osią­gnięcia królestwa niebieskiego, jednak z woli Chrystusa występuje zasadni­cza różnica między kolegium Dwunastu a resztą uczniów Jezusa. Św. Ma­teusz podkreśla ją, zaznaczając, iż Jezus wybrał Dwunastu osobiście i imiennie (Mt 10,2-4), i powierzył im tajemnice królestwa Bożego (Mt 13,10-11) oraz swoje posłannictwo (Mt 17,1-9.19-21). Dał im pewne pełnomocnictwa i uważał ich za fundament przyszłej wspólnoty. Dał im władzę wiązania i rozwiązywania (Mt 18,18), ale ich wezwanie i wybranie nie przesądza o wejściu do królestwa Bożego (Mt 16,24-27; 18,3). Tym mocniej powinni wierzyć i usilniej dążyć do osiągnięcia królestwa Bożego. Ich sytuacja podobna jest do sytuacji ludu Bożego Starego Przymierza. Przynależność do narodu wybranego wcale nie zwalniała Izraelitów od pełnienia dobrych uczynków (Mt 3,7-10).

Św. Mateusz, częściej niż pozostali synoptycy, podkreśla, że w Kolegium Dwunastu Jezus powierzył szczególną rolę Piotrowi. Podając listę powołanych imiennie przez Mistrza, na pierwszym miejscu wymienia Szymona (Mt 10,2). Gdy inni ewangeliści określają go przeważnie imieniem Szymon, św. Mateusz nie tylko wspomina, że Jezus zmienił mu imię na Piotr, ale - gdy o nim pisze - przeważnie nazywa go drugim imieniem. Często wspomina, że Piotr zabie­rał głos w imieniu apostołów (Mt 15,15; 17,4; 18,21; 19,27; 26,40) i zada­wał Jezusowi pytania. Najbardziej charakterystyczne jest to, że św. Mateusz podaje trzy, tylko przez niego zanotowane, wydarzenia, które wysuwają Pio­tra na czoło apostołów: chodzenie po jeziorze (Mt 14,28-31), obietnica pry­matu (Mt 16,17-19) i wypłacenie podatku przez Szymona za siebie i za Jezusa (Mt 17,24-27). Te trzy perykopy podkreślają szczególną rolę Piotra nie tylko w stosunku do pozostałych apostołów, ale wobec uczniów Jezusa. Chrystus, nazywając go „Piotrem” (= „Skałą”), określa go jako fundament i czyni za­stępcą w założonym przez siebie Kościele. Obdarza władzą kluczy (= wiązania i rozwiązywania), tj. pełnią uprawnień instytucjonalnych, dyscyplinarnych i doktrynalnych, czyli daje mu taką samą władzę jak kolegium Dwunastu (Mt 18,18). Na nim więc, jak na skale, spoczywa Kościół, cieszący się obietni­cą stałej obecności Chrystusa (Mt 18,20; 28,20).

 

 

Pytania do dyskusji:

 

1. Co decyduje o tym, że Ewangelia św. Mateusza jest nazywana Ewan­gelią Kościoła?

2. W jaki sposób ewangelista określa Kościół? Jaki jest jego stosunek do wspólnoty Starego Przymierza?

3. Co to znaczy, że Kościół jest wspólnotą Boga Ojca? Dzięki czemu jest taką wspólnotą?

   Co to znaczy, że Bóg Ojciec jest miarą prawdziwej wielkości i miarą postępowania wierzących?

4.    Dlaczego Kościół jest wspólnotą Jezusa Chrystusa? Co o tym decyduje?

5.    Jezus jest dla Kościoła oczekiwanym Mesjaszem. Co to znaczy?

6.    W jakim znaczeniu Jezus jest Panem Kościoła?

7.    Jezus jest twórcą Kościoła. Kiedy go założył?

8. Jezus jest Mistrzem nowej wspólnoty. Co to znaczy, że jest nowym Mojże­szem?

   Co to znaczy, że jest jej Nauczycielem? Czy uczył tylko słowami?

9.        Kościół jest wspólnotą braterską. Z czego to wynika i co to znaczy?

10.     Kościół jest wspólnotą hierarchiczną. Co za tym przemawia?

 

< Poprzedni   Następny >

W skrócie
Sonda
Czy czytałeś w czasie wakacji Biblię?
  
Nowości
Gościmy
Aktualnie jest 16 gości online

Dzieło Biblijne

Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License.
Mambo 4.5.5 PL powered by MamboPL.com Team

© Copyright Słowo Biblijne 2006. All rights Reserved. Made in quaint.pl