Dzieło Biblijne
I Kongres Dzieła Biblijnego Drukuj E-mail

Dzieło Biblijne Archidiecezji Gnieźnieńskiej

na I Ogólnopolskim Kongresie Dzieła Biblijnego

28-29 X 2011 Warszawa

(refleksje; omówienia konferencji sympozjum

Biblia kodem kulturowym Europy)

 

 

p1120852.jpg

 p1120853.jpg


 

 


 

W dniach 28-30 października 2011 pod hasłem Biblia Kodem Kulturowym Europy, odbył się w Warszawie Pierwszy Kongres Biblijny. W sobotę 29 października, wczesnym rankiem, pod kierownictwem ks. Piotra Waszaka wyjechaliśmy z Gniezna, aby wziąć udział w drugim dniu Kongresu. Pierwszym punktem tego dnia była Eucharystia w kościele akademickim na Bielanach, pod przewodnictwem ks. kard. K. Nycza. Po jej zakończeniu odbyła się prezentacja poszczególnych diecezji. Naszą archidiecezję przedstawił ks. Paweł Podeszwa. Następnie, w wykonaniu zespołu ITP z KUL obejrzeliśmy musical oparty na Biblii pt. Raj Utracony.  Jego treść, wspaniale przekazana przez studentów, jest stale aktualna. Spektakl kończy się akcentem Nowego Jeruzalem - miejscem, gdzie nie będzie już smutku i cierpienia i skłania do własnych przemyśleń na temat miłości, posłuszeństwa i wierności względem Boga i ludzi. Po obiedzie wysłuchaliśmy wykładów zaproszonych gości. Ks. abp. M. Mokrzycki wskazywał na obecność Pisma Świętego w życiu błogosławionego Jana Pawła II. Potem wysłuchaliśmy ks. kard. G. Ravasi na temat animacji biblijnej całego życia Kościoła. Na tym wykładzie zakończyliśmy swój udział w Kongresie. W drodze powrotnej, modlitewnie łączyliśmy się z uczestnikami Kongresu, którzy na zakończenie modlili się Nieszporami. Późnym wieczorem, szczęśliwie, kierowca diakon Paweł, przywiózł nas do Gniezna. Wielkie dzięki za tę podróż i wspólne przeżycia.                                                                Danuta Przesławska

                                        

 29 X "Kongresowe świętowanie" należało do udanych. Msza Św., spektakl teatralny, uroczysta sesja. Organizacja na wysokim poziomie. Dziękuję księdzu moderatorowi P.PODESZWIE za możliwość uczestniczenia w kongresie, księdzu Piotrowi za organizację wyjazdu, a diakonowi Pawłowi za bezpieczne prowadzenie busa. Pozdrawiam Ss. Bogumiłę. W teatrze z racji swojego miejsca zamieszkania bywam rzadziej niż w kinie operetce czy na koncertach. Tytuł spektaklu skojarzyłam  z poematem Johna Miltona. Myślę, że pierwsza część sztuki  opiera się właśnie na tej książce. Świetnie pokazano pułapki czyhające na współczesnego człowieka, zagrożenia  dla planety czy też znaczenie mediów (w tym tzw. brukowców). Nowoczesna muzyka i scenografia, symbolika np.: słońce-kulisty klosz, rakiety-srebrne skrzydła). EWA stałą się współczesną lady Gagą jak bardzo spragnioną miłości, czyli natura ludzka jest wciąż taka sama, tylko  świat ją otaczający zbyt gna do przodu. RELACJE POMIĘDZY LUDŹMI są jakby trudniejsze.                                          Beata Czulińska

 Spotkanie ze Słowem Bożym - Biblią na UKSW niezwykłe i doniosłe. Ujrzałam wielkość Biblii w kulturze poprzez słowa tak znakomitych osób jak J. Em. Kard. G. Ravasiego, J. Em. Kard. K. Nycza i ks. abp M. Mokrzyckiego. Spektakl teatralny "Raj utracony" w wykonaniu studentów KUL przedstawił dobro i zło we współczesnym świecie w sposób perfekcyjny i bardzo profesjonalny. Jestem pod wielkim wrażeniem wyjazdu do Warszawy na Pierwszy Kongres Biblijny. Dziękuję ks. moderatorom Archidiecezji Gnieźnieńskiej za zorganizowanie wyjazdu i wspólne przeżywanie tego dnia. Serdecznie pozdrawiam :)                               Wiesława Lewandowska

 I Kongres Biblijny w Warszawie na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Już samo usytuowanie uniwersytetu nasuwa pewną refleksję. Jest on położony w Lasku Bielańskim, w pewnym odizolowaniu od miasta. Co prawda stwarza to mały problem komunikacyjny; trzeba dysponować własnym pojazdem lub przejść kilkunastominutowy odcinek pieszo od przystanku komunikacji miejskiej. Za to będąc tam, po spacerze przez las, nabiera się pewnego dystansu do cywilizacji i tego ciągłego ruchu, zabiegania. Pozwala to na spojrzenie na świat właśnie z odpowiedniej perspektywy, z której widać więcej, szerzej. Pierwszym punktem sobotniej części Kongresu była Msza Św. pod przewodnictwem ks. Kardynała Kazimierza Nycza, ofiarowana jako dziękczynienie za Dzieło Biblijne im. bł. Jana Pawła II. Po Mszy udaliśmy się do auli UKSW, gdzie grupa teatralna ITP z KUL-u wystawiła spektakl "Raj utracony". W sposób niecodzienny, a przez to może bardziej przykuwający uwagę, wspaniałą grą aktorską, światłem i dźwiękiem aktorzy ukazali, w jaki sposób "tracimy raj". Jak zło wciska się między mężczyznę i kobietę, jak nas potrafi zmieniać, jak dajemy się zwieść i jak trudno się od niego uwolnić. Mocne wrażenie wywarł na mnie opiekun grupy, salezjanin, gdy po spektaklu z pasją opowiadał mi i ks. Piotrowi o pracy z grupą młodych ludzi. Nie są oni zawodowymi aktorami, a mimo to ich gra na scenie jest mocno sugestywna. Po spektaklu wysłuchaliśmy referatu ks. abp Mieczysława Mokrzyckiego o Słowie Bożym w życiu bł. Jana Pawła II i Kościoła na podstawie encykliki "Verbum Domini". Po nim wystąpił gość specjalny Kongresu kard. Gianfranco Ravasi, który wskazał, jak życie Kościoła i całego świata było i jest inspirowane Pismem Świętym. Udział w tym Kongresie na pewno pozostanie w mojej pamięci, mimo tego, że nie mogłem uczestniczyć w dniu pierwszym, bardziej naukowym.

 Piotr Krzewiński                                                          


       Jestem ogromnie zadowolona, że mogłam wziąć udział w I Kongresie Biblijnym w Warszawie i to nie tylko w części sobotniej, ale przede wszystkim piątkowej. Przedstawione w tym dniu referaty, których tematem była Biblia jako kod kulturowy Europy, pokazały, jak bardzo Pismo Święte wrośnięte jest w naszą kulturę. Uzmysłowiłam sobie, jak bardzo oddziałuje ono na człowieka, mimo że często nie zdajemy sobie sprawy z ilości treści religijnych, zawartych w dziełach wielkich artystów. Prelegenci wniknęli bardzo głęboko nie tylko w wymowę danego dzieła, ale przy okazji pokazali głębię Słowa Bożego, na którym dane dzieło zostało oparte. Było tak w przypadku oratorium "Mesjasz" Georga Friedricha Haendla, ale także w przypadku "Fausta" Johanna Wolfganga Goethego czy "Braci Karamazow" Fiodora Dostojewskiego. Dzięki tym prelekcjom zobaczyłam, w jaki inny sposób można odczytywać dzieła naszej kultury. Ważne też było dla mnie stwierdzenie, które padło podczas podsumowania piątkowego dnia, że wielkość dzieł znanych artystów nierozłącznie związana była z ich zakorzenieniem w Biblii. Artystką nie jestem, ale tworzę "dzieło" mojego życia i chciałabym, by i ono było tak zakorzenione w Piśmie Świętym, jak życie wybitnych ludzi europejskiej kultury.

                             Elżbieta Krzewińska

 

SYMPOZJUM

                    Biblia kodem
                        kulturowym Europy

 Pierwszy dzień Kongresu był dniem typowo „wykładowym” - cały dzień zajęły prelekcje, zebrane w czterech sesjach tematycznych. 

            Pierwsza sesja dotyczyła inspiracji biblijnych w muzyce. Wygłoszone zostały 3 referaty. Pierwszy z nich, który wygłosił ks. prof. Henryk Witczyk, nosił tytuł: „Psalm 137 w kantacie «An Wasserflüssen Babylon» Jana Sebastiana Bacha i w «Nabucco» Giuseppe Verdiego”.

            Prelegent na początku wystąpienia wskazał, jaką rolę pełniły teksty Pisma Świętego w kompozycjach Jana Sebastiana Bacha. Na co dzień był on organistą w kościele św. Tomasza w Lipsku. Utwory religijne stanowiły przeważającą część jego twórczości, a jednymi z nich były kantaty. Kantaty są krótkimi utworami muzycznymi, których tekst oparty jest na kanwie Ewangelii danej niedzieli lub święta, najczęściej z odwołaniem do cytatów lub fragmentów ksiąg Starego Testamentu, głównie Psalmów, ale też i Listów Apostolskich.

            J. S. Bach przez całe życie czytał i studiował Pismo Święte oraz rozmaite dzieła teologiczne ze swojej biblioteki. Był to człowiek bardzo pobożny, co odzwierciedlało się m.in. w ten sposób, że na kartach swoich utworów muzycznych zamieszczał dedykacje w formie liter S.D.G. (skrót: Soli Deo Gloria – Bogu Jedynemu na chwałę) lub J.J. (skrót Jesu juva – Jezu, wspomóż). Muzyka była dla kompozytora służbą Bożą, a twórczość i osobowość Bacha opierały się na jego rozumieniu Słowa Bożego. Dlatego żeby zrozumieć twórczość Bacha, trzeba brać pod uwagę jego głęboki, wieloaspektowy związek z Biblią. Obecność Biblii w jego twórczości doprowadziła wielu badaczy do uznania Bacha za  „komentatora Biblii”, który przybliża w sposób muzyczny orędzie Pisma Świętego.

            Kantaty religijne Bacha to swoiste kazania muzyczne, które trafiają nie tylko do rozumu, ale przede wszystkim poruszają wolę i dotykają serca słuchacza. Ks. prof. Witczyk nazwał kompozytora wybitnym, ponadczasowym egzegetą i wybitnym kaznodzieją, gdyż we wspaniały sposób potrafił on w swoich utworach przekazać znaczenie słów Ewangelii oraz wyeksponować w tych utworach ważne myśli biblijne. Mimo to prelegent wskazał, że trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, jak wielki wpływ na twórczość kompozytora miały jego osobista wiara i pobożność.

            Zanim  ks. prof. Witczyk przedstawił wybraną tytułową kantatę Bacha, wskazał, w jaki sposób w tekstach kantat obecne są teksty Pisma Świętego. Fragmenty Ewangelii, psalmów czy inne teksty są na przykład sparafrazowane. Czytając słowa kantat można dostrzec, że Bach i inni twórcy akcentują ulubione idee, słowa, np. żyć, zwycięstwo, cierpienie, choroba, śmierć, Imię, chwała Boga. Kantata J.S. Bacha „Na Nowy Rok” może być przykładem wyeksponowania przez kompozytora doniosłości, potęgi  i mocy Imienia Jezus przez odwołanie do psalmu 48, którego główna nauka dotyczy właśnie chwały i wspaniałości Boga.

            Kompozytor wykazywał też wielką wrażliwość na obrazy i wyrażenia, zawarte w tekstach biblijnych, a dotyczące ruchu. Bach lubił przedstawiać w muzyce takie słowa Ewangelii czy psalmów, jak: wchodzić, upadać, spieszyć się, podążać, wznosić, łamać, ale też ich przeciwstawienia: spać, pozostawać, siedzieć. Kompozytor używał kontrastu i często dane słowa przedstawiał parami. Bach obrazował swoją muzyką stany emocjonalne, uczucia, których bogactwo przedstawiali autorzy psalmów: w radości, w bólu, spokojne sumienie, wesoły duch. Ukazywał także przeżycia związane z doświadczeniem nocy, dnia, z odpoczynkiem: kiedy śpię i kiedy czuwam. Bach potrafił to pięknie zilustrować muzycznie.

            Jego twórczość inspirowały dwie główne idee teologiczne, zawarte w Piśmie Świętym: paschalny obraz śmierci i obraz Boga i Chrystusa.

            W kantatach Bacha zastanawia i zadziwia, że wyraża się w nich radosna tęsknota za śmiercią, a śmierć przedstawiana jest jako początek życia wiecznego i radosne oczekiwanie na Zbawiciela. Tęsknota za śmiercią – jak wynika z kontekstu – to tęsknota za Chrystusem, za spotkaniem ze Zmartwychwstałym Panem. Bach patrzy więc na śmierć tak, jak patrzy Biblia: jak na wyjście ze świata pełnego smutku i bólu, czy różnych doświadczeń. W tekstach kantat bachowych Stwórca jest światłem, ufnością, życiem. Wszystko od Niego zależy. W swoich utworach Bach wielbi Boga, opisuje swoją miłość do Niego. W taki sam sposób kompozytor odnosił się do Chrystusa, którego traktował jako Osobę najdroższą swemu sercu. W odniesieniu kompozytora do Chrystusa można znaleźć echo słów z Księgi Pieśń nad Pieśniami czy z Ewangelii wg św. Jana.

            Po tym ogólnym wprowadzeniu do twórczości Jana Sebastiana Bacha, ks. prof. Witczyk omówił kantatę 267  „An Wasserflüssen Babylon” (http://www.youtube.com/watch?v=VISe-revXms).

Została ona skomponowana w oparciu o parafrazę psalmu 137. W I części kantata opisuje sytuację Izraelitów, którzy po wygnaniu siedzą nad rzekami Babilonu, przygnębieni utratą swojej ojczyzny. Przeżywają oni wielką udrękę z powodu tego, że każą im tam śpiewać pieśni o radości, pieśni Pana. Ich szydercy mówią, że to Marduk jest Bogiem, a nie Adonai, czczony w Jerozolimie na Syjonie.

            II część tej kantaty nie jest już parafrazą psalmu 137, ale pieśnią religijną. Ta pieśń dokonuje chrystologicznej interpretacji sytuacji Judejczyków nad rzekami Babilonu: „Baranek idzie i niesie winę świata i jego dzieci. Idzie i cierpliwie pokutuje za grzechy wszystkich grzeszników. Idzie, słabnie i boleje, oddaje się siepaczom, przeprasza tych, co są Mu bliscy. Coraz więcej kpin, szyderstw i drwin. Oto lęk, rany, sińce, krzyż i śmierć. A On mówi: Ja, zaiste, chcę cierpieć.”

            Po wysłuchaniu kantaty 267 J.S. Bacha prelegent przedstawił psalm 137 jako źródło inspiracji w pieśni wysiedlonych Izraelitów Va, pensiero z trzeciego aktu opery Verdiego „Nabucco” (http://www.youtube.com/watch?v=DzdDf9hKfJw&feature=related).

Opera ta została wystawiona w Mediolanie w 1842r. Ta aria rozlega się wtedy, gdy ważą się losy dekretu, skazującego Żydów na zagładę w Babilonie.

Zasadnicza myśl psalmu zawarta została w słowach: pamięć, pieśń, Pan. Utwór ten posiada niezwykłą siłę ekspresji muzycznej. Zaakcentowana została zarówno doniosłość pieśni, która rozbudzi pamięć o narodowej wielkiej historii, ale równocześnie jest tam odniesienie do Pana. Tylko Pan może tę harfę, która została zawieszona na wierzbach płaczących, natchnąć nowymi dźwiękami, takimi, które będą w stanie wyzwolić i przeobrazić lud cierpiący, zniewolony, poddany szyderstwu bałwochwalców.

            Na zakończenie swojego wystąpienia ks. prof. Witczyk zwrócił uwagę na słowa jednego z komentatorów, który po wysłuchaniu właśnie tej arii Verdiego wskazał, że podcięcie korzeni kultury, tak nierozdzielnie związanej z Europą, naszą ojczyzną, doprowadzi do jej utraty – pozostanie ojczyzna, ale utracona.

 

  Refleksja: Wprawdzie Wspólnota Miłości Ukrzyżowanej nie tworzy dzieł na miarę kantat Jana Sebastiana Bacha, ale dzięki ich pieśniom, które często w całości są dosłownym tekstem z Pisma Świętego (fragment psalmu, fragment Listu Apostolskiego), można szybko i łatwo wiele tych słów Biblii zapamiętać. One właśnie dzięki tym pieśniom stają się dostępniejsze dla ludzi, zapadają im w pamięć – i w serce. A jak mówi Pismo: Żywe bowiem jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca (Hbr 4,12) Kiedy człowiek zapamięta to Słowo, kiedy – śpiewając – modli się Nim, Ono działa i przemienia. Stwarza nowego człowieka.

 

Oprac. Elżbieta Krzewińska

 

 

            Następny referat wygłosił ks. dr Marcin Kowalski. Tytuł referatu: „Hiob wzywający Zmartwychwstałego - ujęcie dramatu zbawienia w «Mesjaszu» Georga Friedricha Händla”. Premiera oratorium „Mesjasz” Händla odbyła się w Dublinie w 1742r. Jest to jedno z najczęściej wykonywanych dzieł muzycznych w naszej kulturze. Oratorium przeważnie kojarzone jest z porywającym „Halleujah”, w którym objawia się cały geniusz muzyczny kompozytora. Znacznie mniej znane jest libretto autorstwa Charlesa Jennensa, który napisał je na podstawie tekstów biblijnych, zaczerpniętych m.in. z Biblii Króla Jakuba. W libretcie Jennens ukazuje głęboką, przenikniętą duchem Pisma Świętego refleksję nad osobą Jezusa jako Mesjasza. Autor nie zatrzymuje się w niej tylko na zwykłym połączeniu różnych tekstów biblijnych. Można powiedzieć, że prawdziwie egzegetycznie połączył starotestamentalne zapowiedzi Izajasza, dotyczące Mesjasza i ich wypełnienie w świetle męki i zmartwychwstania Jezusa.

            Oratorium to kompozycja muzyczna na orkiestrę, chór i solistów podobna do opery, jednak w przeciwieństwie do opery oratorium jest bardziej dziełem koncertowym. W sposób minimalny bądź wcale nie zawiera interakcji między bohaterami. Instrumentem przekazu i dramatyzacji treści jest muzyka i tekst. Oratoria opowiadają historie sakralne. Oratorium „Mesjasz” Händla to wielki komentarz do życia Jezusa. Obejmuje Jego narodzenie, mękę i zmartwychwstanie oraz wniebowstąpienie.

            Oratorium to dzieli się na trzy części. Pierwsza z nich zapowiada narodziny Mesjasza z Dziewicy (teksty z Iz i Łk). Część druga opisuje mękę, śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie Pana, a także późniejsze głoszenie Ewangelii w świecie. Na końcu tej właśnie części rozbrzmiewa słynne „Hallelujah”. Część trzecia rozpoczyna się od obietnicy powszechnego zbawienia. Następuje opis Sądu Ostatecznego, powszechnego zmartwychwstania, zwieńczonego ostatecznym zwycięstwem nad grzechem i ogłoszeniem panowania Jezusa Chrystusa. W liście do przyjaciela autor libretta wskazał, że intencją dzieła jest także odpowiedź na twierdzenia deistów, którzy odrzucają ideę Boskiej interwencji w ludzką historię.

            Muzyka do tego oratorium została skomponowana w 24 dni. Oryginał zawiera 259 stron i nosi ślady pospiesznego zapisu i korekty. Jak u Bacha, również na tym dziele widnieje skrót: S.D.G. – Soli Deo Gloria.

            Prelegent zatrzymał się nad sceną pierwszą trzeciej, ostatniej części oratorium. W scenie tej Hiob wchodzi w dialog ze św. Pawłem. W dialogu tym Hiob stawia najważniejsze pytanie człowieka: o sens sprawiedliwego życia i cierpienia. Swoją odpowiedź znajduje w Zmartwychwstałym Jezusie.

            Pierwszy z tekstów biblijnych, występujących w tej scenie, pochodzi z Księgi Hioba 19,25-26 (Lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni. Potem me szczątki skórą odzieje, i ciałem swym Boga zobaczę.), drugi pochodzi z Pierwszego Listu do Koryntian 15,20-22 (Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka [przyszła] śmierć, przez człowieka też [dokona się] zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni). Oba te teksty mają ciekawą i bogatą historię interpretacji.

            Tłumaczenie wskazanego fragmentu z Księgi Hioba stanowi poważne wyzwanie. Zrozumienie wersetu 25 zależy od właściwego odczytania terminu „goel”, użytego przez Hioba. W Starym Testamencie termin ten oznaczał najbliższego krewnego, na którym spoczywał obowiązek pomsty za przelaną krew członków rodziny. „Goel” to ktoś, kto troszczy się o sytuację materialną swoich bliskich, wykupując ich z niewoli, odkupując ich majątek czy wzbudzając potomstwo zmarłemu krewnemu. Termin ten odnoszony jest także do Boga, który wybawia Izraela z niewoli egipskiej czy sprowadza Izrael z wygnania.

            Kogo więc ma na myśli sprawiedliwy Hiob, gdy mówi: „Wiem: Zbawca (lub Wybawiciel) mój żyje, jako ostatni stanie ponad prochem”? Czy apeluje do samego Boga, którego ma nadzieję ujrzeć ostatecznie, jak wskazuje na to werset 26? Niektórzy współcześni badacze odrzucają taką interpretację, gdyż ich zdaniem Hiob właśnie z Bogiem toczy spór. Może więc chodzi  tu o jakąś nieokreśloną niebiańską postać, która ma odegrać rolę arbitra, świadka  w jego sprawie? Jednak zdaniem ks. dr. Kowalskiego, cierpiący sprawiedliwy Hiob w paradoksalny sposób wzywa na świadka tego samego Boga, który – jak mu się wydaje – prześladuje go.

            Kolejna część wersetu 25 rozpoczyna się od hebrajskiego wyrażenia „acharon” - tłumaczy się je przysłówkowo: ostatecznie, w końcu, lub przymiotnikowo: jako ostatni. Zdaniem prelegenta, to przymiotnikowe tłumaczenie lepiej oddaje ideę procesu, w którym do goela należy ostatnie, decydujące słowo. Życie Hioba zamienia się w proch. On sam siedzi w prochu, jednak oczekuje Sędziego, który stając nad tymże prochem wyda sprawiedliwy wyrok. O jaką sprawiedliwość chodzi Hiobowi, kiedy wzywa swojego Zbawcę? Odpowiedzi na to pytanie udziela kolejny werset 26. W tekście tym pojawiają się poważne problemy, dotyczące zrozumienia samego tekstu. Ks. dr Kowalski wskazał 4 możliwości przetłumaczenia tego zdania:

„Kiedy już moja skóra zostanie zniszczona, wówczas bez ciała będę oglądał Boga”

„I chociaż moja skóra zostaje zniszczona, ja jednak w ciele swym ujrzę Boga”

„On mnie skórą oblecze i w ciele swoim będę oglądał Boga”

„On mnie posadzi przy sobie i w ciele swoim będę oglądał Boga”

Problem z tłumaczeniem wersetu 26a wynika z kontekstu znaczeniowy użytego tu czasownika oraz formy gramatycznej tego zdania.

            Kolejne problematyczne wyrażenie zawarte jest w wersecie 26b. Czy zwrot ten oznacza Hioba oglądającego Boga w ciele czy poza ciałem, bez ciała? Kolejne pytanie związane jest z tym, czy Hiob ma nadzieję oglądać Boga w swoim ciele - ciele fizycznym czy w ciele, jakie otrzyma po śmierci, ciele zmartwychwstałym? Zdaniem prelegenta, Hiob oczekuje sprawiedliwości i Bożego sądu jeszcze za swojego życia.

            Następnie poruszono kwestię interpretacji wersetów z Pierwszego Listu do Koryntian 15,20-22. Apostoł Paweł stawia tu tezę, że umarli rzeczywiście zmartwychwstają.  Werset 20 nie sprawia trudności w tłumaczeniu. Jest on odpowiedzią na wers wcześniejszy. Jezus jest pierwszym w historii zbawienia, który otwiera drogę dla innych. Został tu określony terminem „aparche”, który oznacza pierwociny. Zdaniem niektórych biblistów, określenie to jest kluczowe dla zrozumienia Pawłowej chrystologii. W Septuagincie termin „aparche” odnosi się do pierwszych plonów, jakie należą do Boga. Zawiera się w nim także przyrzeczenie i zapewnienie, że także reszta plonu należy do Pana. Pierwsze owoce są znakiem i reprezentacją całości, ofiarowanej Bogu. W związku z tym można przyjąć, że Chrystus nie tylko zmartwychwstał jako pierwszy w porządku chronologicznym, ale także reprezentuje On resztę ludzi.

            Myśl ta została rozwinięta w kolejnych wersetach. W wersecie 21 zmartwychwstanie, które przychodzi przez Chrystusa, Boga – Człowieka, jest odpowiedzią na śmierć, która również przyszła przez człowieka. Można w tym odczytać logikę Bożego planu: Człowiek naprawia to, co inny człowiek zniszczył.

            Werset 22 wskazuje, że ze względu na solidarność z Adamem, cała ludzkość uczestniczy w śmierci. Chrystus odwraca jednak ten porządek: kto trwa w Nim, zostaje ożywiony, tzn. zmartwychwstanie w czasie ostatecznym. W Adamie całe stworzenie zostało pochwycone w spiralę śmierci. Ci jednak, którzy wierzą w Chrystusa, zostają ożywieni. Nie chodzi tylko o powrót do starego ziemskiego życia, ale o początek nowego życia i nowego stworzenia, czyli uczestniczenie w pierwszych owocach, zapowiadanych w Chrystusie, który jako pierwszy zmartwychwstał.

             W oratorium „Mesjasz” Händla te dwa wyżej zanalizowane teksty są ze sobą połączone. Jak już wspomniano wyżej, pojawiają się one w trzeciej i ostatniej części dzieła, które mówi o rzeczach ostatecznych. Scena pierwsza zatytułowana jest „Obietnica życia wiecznego”. Otwiera ją tekst z Księgi Hioba 19,25-26 jako tekst otwarty na perspektywę życia po śmierci. To co dla współczesnej egzegezy wydaje się być problematyczne z uwagi na kontekst Księgi Hioba, w której brakuje odniesienia do życia po śmierci, nie jest problemem dla autora libretta i kompozytora tego oratorium. Zgodnie z tradycyjną linią interpretacyjną, autorzy dzieła widzą w Hiobie tęsknotę i zapowiedź życia wiecznego po zmartwychwstaniu.

            W „Mesjaszu” proponuje się słuchaczom całościowe spojrzenie na dramat zbawienia. W spojrzeniu tym oczekiwania i modlitwy sprawiedliwych z czasów Starego Testamentu znajdują odpowiedź w Jezusie. Hiob swoim pragnieniem ujrzenia Boga w ciele antycypuje wiarę w zmartwychwstanie Chrystusa. Kwestia ta zilustrowana jest muzyką, która doskonale oddaje pragnienie sprawiedliwego, oczekującego na goela, wybawiciela, który wstawi się za nim.

            Na zakończenie prelekcji wysłuchaliśmy omówionego fragmentu oratorium. Przytoczone wyżej fragmenty tekstu są w oratorium tak połączone, że można nie dostrzec, kiedy Księga Hioba przechodzi w słowa św. Pawła. Pokazuje to, że dla autorów oratorium goel, wybawca, którego oczekiwał Hiob, to sam Chrystus. Goel, Chrystus, jako Człowiek działa jako krewny, wybawiciel Hioba. Jest z nim solidarny na mocy tego samego losu. On też jest cierpiącym Sprawiedliwym, który heroicznie zaufał Bogu. Równocześnie Chrystus odpowiada na wołanie Hioba o interwencję samego Boga. W Chrystusie także nadzieja Hioba na oglądanie Boga nabiera realnego kształtu. Przestaje być metaforą. Dzięki Zmartwychwstałemu Hiob rzeczywiście ujrzy Pana twarzą w twarz. Stanie się to podczas zmartwychwstania umarłych, na końcu czasów. W Chrystusie nadzieja na sprawiedliwy wyrok i nagrodę za dobre życie przestaje być też tak dramatycznie ograniczona do doczesności, gdyż otwiera się perspektywa życia wiecznego.

            Podczas reasumpcji prelegent postawił ważne pytanie: Czy byłoby w nas, Europejczykach, tak wiele optymizmu i odwagi w podejściu do ziemskiej rzeczywistości, gdyby nie nadzieja, że ludzkie życie nie kończy się tu na ziemi, ale trwa w wieczności? A nadzieja ta wypływa właśnie z tekstów Biblii. Ludzi przez wieki inspirowała wiara, że sprawiedliwe, twórcze życie otrzyma swą nagrodę w Bogu, a nasze prawa mają być odbiciem Bożych praw i Ewangelii. Zdaniem prelegenta, Słowo Boże jest potężnym zaczynem kultury europejskiej. Z niego wyrastały prądy filozoficzne, teologiczne oraz genialne dzieła literatury, malarstwa i muzyki. My, Europejczycy, jesteśmy duchowo i kulturowo zakorzenieni w tym Słowie, w historii Chrystusa – Mesjasza, w Biblii.

            Parafrazując słowa bł. Jana Pawła II prelegent stwierdził, że bez Biblii, bez historii Jezusa Chrystusa, leżącej u podstaw naszej europejskiej kultury, trudno będzie nam zrozumieć samych siebie.

 

 Refleksja: W Piśmie Świętym jest odpowiedź na każde ludzkie pytanie, rozwiązanie każdego życiowego problemu. Żeby jednak je znaleźć, trzeba Pismo Święte poznać – i wierzyć Bogu, że nie pozostawił nas z naszymi, nawet najtrudniejszymi pytaniami, samym sobie. Trzeba też chcieć przyjąć to Słowo, tę Bożę odpowiedź – bo ona czasem zupełnie burzy nasz porządek myślenia i patrzenia na człowieka, na Boga, na świat.

Autor libretta nie bał się pytania Hioba – odpowiedź na nie znalazł w słowach św. Pawła, w osobie Jezusa Chrystusa. Bo tak naprawdę Jezus jest odpowiedzią na nasze pytania i wątpliwości – co powinno nas zachęcić do coraz bliższego poznawania Go.

 

 Oprac. Elżbieta Krzewińska

 

OMÓWIENIE KOLEJNYCH REFERATÓW; ZOB. PASEK "TEKSTY"  ...  :-)

 

 

< Poprzedni   Następny >

W skrócie
Sonda
Czy czytałeś w czasie wakacji Biblię?
  
Nowości
Gościmy
Aktualnie jest 77 gości online

Dzieło Biblijne

Mambo is Free Software released under the GNU/GPL License.
Mambo 4.5.5 PL powered by MamboPL.com Team

© Copyright Słowo Biblijne 2006. All rights Reserved. Made in quaint.pl